Pierwsze dni w zawodzie – fachowe malowanie proszkowe

Jestem absolwentem technikum samochodowego. W teorii, po jej zakończeniu, powinienem być gotowy do rozpoczęcia swojej przygody z mechaniką samochodową. Niestety brutalna prawda jest taka, że teoria wyuczona na lekcjach ma niewiele wspólnego we współczesnym warsztacie samochodowym.

Malowanie proszkowe było pokazem

malowanie proszkowe Dlatego musiałem poszukać pracy jako początkujący pomocnik mechanika. W ogłoszeniach pełno było ofert o praktykach, natomiast mowa o przyuczeniu bezpłatnym, na co nie mogłem sobie pozwolić Mieszkanie w takim mieście jak Gliwice nie należy do najtańszych, więc dochód był dla mnie niezbędny. O dziwo w miarę szybko udało mi się znaleźć miejsce pracy w jednym z renomowanych warsztatów renowacyjnych w mieście. Szyld reklamowy pisze, że renowacja felg oraz karoserii to dla nich bułka z masłem, więc mogę chyba liczyć na to, że oprócz wypłaty dostanę również porządną lekcję na temat może nie tyle mechaniki co lakiernictwa. Szybko otrzymałem zadanie obsługi jednego z aut, które dostarczył klient. Należało przywrócić jego felgom dawny blask, aby prezentowały się na aucie jak nowe. Niestety lata eksploatacji pozostawiły po sobie widoczne ślady. Mnóstwo rys oraz wygięcia mocno odbijały się na odbiorze. Samo piaskowanie zlecono mi. Do ręki dostałem pistolet, z którego wylatywało sprężone powietrze ze ścierniwem, które szybko usunęły wierzchnią warstwę lakiery wraz z widocznymi rysami. Prostowanie felgi należało w głównej mierze do maszyny, natomiast fachowe malowanie proszkowe śląsk było dla mnie tylko pokazem.

Ponieważ tym już musiał zająć się doświadczony fachowiec, którym mam nadzieję kiedyś zostanę, ale nr razie jeszcze długa droga przede mną.