Czujniki bezpieczeństwa niezbędne w Twoim domu

Zawsze bardzo bałam się wody, być może dlatego nigdy nie nauczyłam się pływać. Wydawało mi się, że jest to najgorszy z możliwych żywiołów. Nie przerażał mnie tak ogień, nie był mi straszny silny wiatr, tylko woda wzbudzała we mnie przeraźliwy strach.

Czujnik temperatury i dymu – informacja o porzaże

czujnik temperaturyWszystko jednak zmieniło się pewnego jesiennego popołudnia. Byłam sama w domu. Trochę znudzona, trochę głodna, zatem postanowiłam sobie ugotować parówkę. Postawiłam wodę na gazie i poszłam pooglądać telewizję. Akurat był mój ulubiony program, który zawsze pochłaniał mnie bez reszty. Ciężko mnie było wtedy oderwać od telewizora. Sięgnęłam po pilota, by dać trochę głośniej i w tym samym momencie strąciłam leżący na stole termometr elektroniczny. Cóż – trzeba było to posprzątać. Poszłam do kuchni po szczotkę i zmiotkę, a tam siwo. Całkiem zapomniałam o garnku pozostawionym na gazie, z którego już dawno wygotowała się woda. Szybko zakręciłam gaz i zaczęłam machać ścierką, by ugasić powstałe już płomienie. Trwały czujnik temperatury zaczął głośno dzwonić. Wilgotnościomierz również zaczął wydawać z siebie jakieś dziwne dźwięki, a płomienie rosły z sekundy na sekundę. Teraz to palił się już nie tylko garnek, ale także część szafek kuchennych. Wiedziałam już, że nie mam z ogniem żadnych szans.

 

Nerwowo zaczęłam szukać telefonu, by zadzwonić po straż pożarną, ale nigdzie nie mogłam go znaleźć. A ogień wciąż posuwał się do przodu. Byłam przerażona. Ten żywioł zawsze wydawał mi się stosunkowo niegroźny i łatwy do opanowania. Teraz już wiem, jak bardzo się myliłam.